Nigeryjczyk miał multum sytuacji pod polem karnym Neto. Udało mu się wykorzystać tylko jedną. Rzut rożny z lewej strony wykonał Recio, a odpuszczony przez Ruben Vezo 29-latek lekkim strzałem pokonał brazylijskiego golkipera. Nie da się ukryć, że było to w pełni zasłużone prowadzenie miejscowych.
W szatni gości musiało paść kilka bardzo mocnych słów, bowiem na drugą odsłonę tego meczu wyszli bardzo nabuzowani i od razu przystąpili do ostrzejszych ataków. Marniutko spisujących się Luciano Vietto oraz Santi Minę zastąpili Rodrigo i najlepszy strzelec Valencii – Simone Zaza. O wiele groźniejsze okazje wciąż miała jednak Malaga i aż ciężko było uwierzyć, że prowadzi tylko jedną bramką.
Na nieszczęście dla miejscowych, Valencia wzięła się za odrabianie strat w ostatnim kwadransie gry. Najpierw Francis Coquelin wyskoczył najwyżej przy rzucie rożnym i wyrównał stan rywalizacji, a zaledwie pięć minut później fatalna interwencja Ignasiegp Miquela kosztowała go czerwoną kartkę i sprokurowany rzut karny, który na gola zamienił Dani Parejo. W końcówce znakomitą szansę na gola przy wrzutce rozpaczy miał jeszcze bramkarz Malagi Roberto, lecz piłka minimalnie minęła słupek.
* pełna dokumentacja spotkania – tutaj
* skrót spotkania – tutaj